Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katastrofa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katastrofa. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 maja 2019

27. Robokalipsa - nic nie wiesz o zagładzie, a ona jest już blisko

Był kiedyś taki film, o którym niewielu dziś pamięta, jego tytuł brzmiał Oni żyją (1988) i w tym filmie akcja została osadzona w niedalekiej przyszłości. Ulice miast kontrolowały latające urządzenia wielkości powiedzmy walizki, zaopatrzone w kamery i inne czujniki. Dziś, 30 lat później, drony są na porządku dziennymi i nikogo ich widok nie dziwi. Nie o filmie chciałem powiedzieć, więc po co o tym wspominam? A no dlatego, że to co kiedyś - wcale nie tak dawno temu - wydawało się czystą abstrakcją dziś jest nasza normalnością. Przegląd końca świata kontynuujemy książką Robokalipsa, bo upiorna wizja tam zawarta może spełnić się dużo wcześniej niż za 30 lat.

sobota, 19 stycznia 2019

18. Ostatnie dni Pompejów - czyli jak wykrzesać dobrą opowieść z niczego

Pompeje - starożytne miasto znane tylko z tego, że z hukiem upadło. Katastrofa musiała być straszna, miasto utonęło pod tonami pyłu wulkanicznego w 79 roku n. e. Gdzieś z tyłu głowy mamy przeświadczenie, że kiedyś  żyli tam ludzie, pracowali, bawili się, płakali. Potęguje to jeszcze wrażenie jakie robią same ruiny. Przez wspomniany już pył wiele budynków, sprzętów a nawet ludzi i zwierząt zakonserwowało się w bardzo dobrym stanie. Cóż z tego skoro i tak słysząc Pompeje pierwsze co przychodzi nam do głowy to wulkan. Edward Bulwer-Lytton postanowił pokazać nam jak żyli mieszkańcy miasta tuż przed samym końcem. 

czwartek, 8 listopada 2018

12. Zatonięcie Japonii - jaka piękna katastrofa!


Niewiele na rynku jest książek katastroficznych, które śmiało można polecić. Pewnie na palcach jednej ręki policzyć możemy pozycje z realistycznym podejściem do tematu zagłady. A jeśli mielibyśmy wskazać choć jednego autora takiej powieści to zadanie staje się jeszcze trudniejsze. Rękawice podjął Sakyō Komatsu i zatopił swoją ojczystą Japonię. Zobaczmy jak mu poszło.